środa, 13 stycznia 2016

Chapter FOURTY

19th January, 2039
-Skarbie, nie chcę być niemiły, ale tobie to chyba już wystarczy tych lodów. Już i tak masz duży brzuch- mężczyzna nawiązał do ciążowego brzuszka swojej córki. Zaczął się śmiać, przez co oberwał od niej w ramię. Dziewczyna postanowiła jednak nie komentować humor ojca i kontynuowała jedzenie słodyczy na kanapie w salonie rodziców.
-Twój tata jak zwykle chciał być śmieszny na siłę. Kiedy masz termin?
-Za dwa tygodnie, mamo.
-Czyli nie będzie niespodzianek w nocy i mogę iść spać?
-Tak- przewróciła oczami ze śmiechem i skupiła się na filmie. Starszy brunet przykrył ją kocem i pocałował w czoło, przez co się uśmiechnęła.
-Dobranoc skarbie.
-Dobranoc, tato.
- - -
-Czyli kiedy wracają te kurduple?- spytała mamy z pełnymi ustami płatków kukurydzianych.
-I to niby ja jestem obrzydliwy- przewrócił oczami Gabe, wchodząc do kuchni. Uśmiechnął się do siostry i podszedł bliżej, żeby przybić jej piątkę. Uważał, że nie będzie przytulał kogoś, kto 'brzuchem wystaję pół metra przed siebie'.- Już ci mówiłem coś o tych kurduplach. To, że jestem od ciebie młodszy, nie oznacza, że jestem niższy.
-A ile masz wzrostu, braciszku?
-Sto dziewięćdziesiąt trzy centymetry, więc się pieprz.
-Nie gadaj! Nie widziałam cie dawno, no ale bez przesady- zmarszczyła brwi i wstała. Stanęła przed bratem i spojrzała w górę.- Ja pierdzielę, gigant. Gigant!- krzyknęła w stronę salonu, gdzie siedzieli jej rodzice, po czym z powrotem usiadła i kontynuowała jedzenie.
-Uspokój się, bo zaraz zaczniesz rodzić- gdy usłyszała jego głos, odwróciła się ze szczerym uśmiechem.
-Cześć mój drugi kurduplu.
-Wcale nie taki kurdupel z niego- przyznał Gabe, mierząc zielonookiego.- Jest niewiele niższy ode mnie, więc w sumie to ty jesteś naszym kurduplem.
-Chodź się przytulić, idiotko- Toby się uśmiechnął, a ona pokręciła głową z politowaniem. Wstała jednak i podeszła do brata, rozkładając ręce.- Nieźle przytyłaś, siostrzyczko. Nie myślałaś o diecie?
-Przejdę na dietę, jeżeli udowodnisz mi, że masz wyższe IQ od tych płatków.
-Mam dwa razy wyższe IQ od ciebie, więc się pieprz!
-Jakoś nie widzę, żebyś go używał.
-Zaczyna się- westchnęła Lizzie, wtulając się w ramię Zayna. On jedynie się zaśmiał, przyciągnął ją bliżej i pocałował czule w czubek głowy.
_________
Jaram się, bo Lily w ciąży hahhahah
Idk, te rozdziały są nudne :/
Już niedługo, obiecuję, że Was zaskoczę!
Do kolejnego misie x

1 komentarz:

  1. Hahahah Xdd om kocham ich <33 czekam na następny ;**
    Nie są nudne xd kc ;**

    OdpowiedzUsuń