sobota, 2 stycznia 2016

Chapter THIRTY-FIVE

23th August, 2028
Po dojechaniu na miejsce i rozpakowaniu się w domku letniskowym, Lizzie poszła nad jezioro. Usiadła na brzegu i zaczęła wrzucać kamyki do wody. Zawsze ją to odprężało.
-Mamo?- spytała niepewnie Lily.
-Tak skarbie?- zwróciła się do niej z uśmiechem. Dziewczyna podeszłą bliżej i usiadła tuż koło swojej matki. Wzięła głęboki wdech i już miała zacząć mówić, ale Lizzie jej przerwała: 
-Jeżeli zamierzasz mi powiedzieć, że jesteś w ciąży, to masz przerąbane- uśmiechnęła się do córki, a ona zaczęła cicho chichotać.
-Nie, nie o to chodzi. Nie wie, jak mam to powiedzieć...
-Prosto z mostu- wzruszyła ramionami i wrzuciła kolejny kamyk do wody.
-Spotykam się z kimś.
-To świetnie.
-Świetnie? Tylko tyle?
-Oczekiwałaś, że zacznę na ciebie krzyczeć?
-Tak trochę- wyszeptała, a Lizzie zaczęła się śmiać.
-Skarbie, jesteś prawie dorosła. Nie będę przecież izolować cię od chłopców. Teraz leć powiedzieć tacie.
-Nah, on już wie.
-Zawsze muszę się dowiadywać wszystkiego ostatnia?- prychnęła i wrzuciła ostatni kamyk do wody. Odwróciła się do córki i mocno przytuliła.- Nie chcę ci dawać lekcji o antykoncepcji, ale...
-Mamo...
-Ale nie chcę zostać babcią tak wcześnie. Poczekaj jeszcze troczę, dobra?- w tym momencie obie się zaśmiały.
-Chodź, rozpalają już ognisko- powiedziała po jakimś czasie Lizzie. 
-Piankiiii- krzyknęła dziewczyna i zaczęła biec w stronę ognia. Po chwili zatrzymała się i spojrzała na mamę. Wyciągnęła do niej rękę i poczekała, aż kobieta ją przyjmie. Gdy już to zrobiła, obie pobiegły w stronę paleniska, żeby móc zająć jak najlepsze miejsca do pieczenia słodkich smakołyków.
-Cześć skarbie- mruknął brunet, siadając dokładnie za kobietą.
-A idź- odsunęła się od niego, próbując ukryć uśmiech.
-Czemu?
-Dlaczego zawsze muszę dowiadywać się o wszystkim ostatnia?
-Co?- parsknął śmiechem, a ona odwróciła się do niego, zakładając ręce pod piersiami.
-Dobrze wiesz co.
-Nie. Nie wiem.
-To się nie dowiesz- przewróciła oczami i odwróciła się do niego plecami. Mężczyzna złapał ją za boki i przysunął bliżej siebie, przez co pisnęła, ocierając się o jego tors. Nadal udawała obrażoną, ale gdy brunet odwrócił ją do siebie przodem, zaczęła się słodko śmiać. Zaplotła nogi za jego plecami i położyła dłonie na policzkach, słodko całując go w środek ust.
______________
Teraz rozdział na czas, hahaha (piszę notatkę z kulkami folii aluminiowej na palcach, i to nie jest zbyt fajne hahaha)
Więc jak tam  nowy rok? Jesteście przygotowane na powrót do szkoły? Bo ja na razie nadal wstaję o 13 i piszę fanfiki do 4 nad ranem haha
Do zobaczenia w kolejnym! x

3 komentarze:

  1. Rozdział cudowny jak zawsze ❤❤ ja nie moge sie pogodzić z tym że już idziemy do szkoły :ccc dużo weny ci życzę ;** kc <333 :* /Ronnie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww hahah Lizzie <33 kocham ją <33
    Kulkami folii aluminiowej? Co ty robisz? xd nawet nie mów xd jeszcze nawet zadań nie odrobiłam :')
    Kc do następnego <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow weszłam na ten blog wczoraj i właśnie teraz skończyłam czytać i jestem pod wrażeniem tego że piszesz tak suprer rozdziały i dodajesz je tak często bo zwykle jedno wyklucza drugie jak żeczywiście jest jakieś fajne ff to rozdziały są dodawane raz na 1-2 miesiące a ty dodajesz raz na dwa dni i są po prostu cudo :) pisz dalej nie moge się doczekać następnej części :)

    OdpowiedzUsuń